10 sierpnia 2013
Piotr Jaczewski
Serial: Tkanie słów
Mitologia JA
◀ Przodkowie na lini strzału ◀ ► Boskie Ciało JA ►
Ja jest (auto)narracyjne, tj. nasze poczucie Ja w poważnym™ procencie zbudowane jest wokół narracji na swój temat; Słów własnych i cudzych.
Ja jest (auto)narracyjne, tj. nasze poczucie Ja w poważnym™ procencie zbudowane jest wokół narracji na swój temat - słów własnych i cudzych. Żebyśmy się nie pogubili – JA piszę o całokształcie Ja, nie tylko o poczuciu tożsamości(Ja), ale o JA jako całości wyłaniającej się z rzeczywistości (wewnętrznej czy zewnętrznej). Mówię o abstrakcyjnej sumie chwilowych tożsamości, którą nigdy nie będziemy. Mógłbym użyć słowa Jaźń czy Self – tylko tworzyłoby to kolejną niekwestionowaną fantazję, zakłamując sprawy jeszcze bardziej niż codzienne szyfrowanie TWO.
W odpowiedzi na ten problem zakłamywania rzeczywistości - kłania się właśnie szamański język, metafory – świat bogów-demonów, przodków i duchów. Naturalnie niesie on ze sobą informację pt. mowa o innym, obcym, dziwnym świecie, krainie wyobraźni i fantazji, odwiecznym czy ponadczasowym i jednocześnie chwilowym i zmiennym.
Te rozważania o Bogach-Demonach i JA mogą się zdawać teoretyczne, ale takimi nie są. I nigdy nie miały takimi być. To jakie jest tego praktyczne zastosowanie?
Życie.
Poważnie piszę :)
To narzędzie pracy z doświadczeniem życiowym, sposobem przeżywania życia; tym, co nas spotyka, przyjemnością i radością życia, poczuciem sensu, czy nawet nawykami. W całości i w szczególe. I mówiąc o pracy, mam na myśli celowe działania, dokładnie jak w mojej definicji szamanizmu:
Szaman to osoba, która celowo wchodzi do świata wewnętrznego i harmonizuje relacje w nim dla siebie samego i społeczności.
Siła nawyków narzuca mi ową koncepcję pracy, bo to też narzędzie pracy z ludźmi – hipnotyczna metafora. I tu się zaczyna zabawa:
1.
Ową mitologię-narrację możemy odkrywać,
poznawać i współtworzyć (np. pisząc). Nie wymaga ona złamania rozumu, a wprost przeciwnie - nauczenia się posługiwania bardzo podstawowymi
narzędziami rozumu: prototypami , symbolami i metaforami, które leżą u podstaw
poznania. Także rozumnego z nich korzystania, dodam tetryczo - a to trudne i wymagające zadanie.
2. Możemy ją wyobrażeniowo-emocjonalnie doświadczać i przeżywać okiem wizji (chyba pora, by oko wizji otworzyło się ponownie. Już czas? Już czas!). I to zmienia nas samych, zachowania, doświadczenie oraz nasze otoczenie. Mowa o szczypcie magii (bo czemu nie? :), ale też - prozą mówiąc - to sprawa percepcji otoczenia, która zmienia się w miarę, jak zmieniają się nasze treści wewnętrzne.
3.
A to razem tworzy podstawę działania, tj. spójność czy równoległość tego, co dzieje się w
naszym świecie wewnętrznym i zewnętrznym, w wyobraźni i myśleniu, w poczuciu
tożsamości i w relacjach z ludźmi. Rozwijając jeden obszar aktywności, rozwijasz inny, bo są one tożsame. Ten sam mózg, różne konteksty, w których potrzeba reagować. To samo JA - różne rzeczywistości.
Z drugiej strony JA bóg-demon ma swoją mitologię; wsadza nam ją do głów natłokiem myśli i słowami nieprzemyślanymi, rzuca nas w sytuacje, gdzie tracimy świadomość, ale próba pozostania świadomym, czy uzyskania świadomości, jest szamotaniem się w lepkiej pajęczej sieci. Zaplątujemy się w Zombieland, fantazjując jeszcze mocniej, intensywniej niż zwykle:
Jedziemy niewiadomo dokąd, rozwalamy potwory, boimy się zombifikacji i puszczamy głupie teksty. I tak dzień po dniu do nieistniejącego miejsca, mając nadzieję, że jednak istnieje. I na co to komu?
Fantazjujemy z tęsknoty, że okażemy się kimś szczególnym, ważnym i znaczącym, tj. odkryjemy prawdziwe Ja i ono takie będzie boskie, wieczne i bajeczne. Buachachacha! Megalomania! Opętanie przez Boga-Demona JA w czystej postaci.
Pouprawiam propagandę Bogów i Bogiń raz jeszcze po to,bo są oni nam potrzebni, żebyśmy o tym pamiętali. Tylko oni mogą nas ocalić, tj. nauczyć nas pamiętać o byciu ludźmi, o tym, że żyjemy wszyscy w świecie ludzi... Do tego potrzebna jest nam mitologia, różnorodna, obfita i bogata, szczególna, ważna i wyjątkowa oraz inna - obca i dziwna.
A jeszcze bardziej potrzebna jest nam ta umiejętność
dostrzegania, jak owa mitologia wyrasta z prostego doświadczenia, tj. chronienia
ludzi i rzeczywistości, bo tu byli przodkowie, tu przejawiają się duchy, tu
swój początek biorą bogowie i boginie; stąd płynie i tu się rozwija ich moc.To jest dobra rzeczywistość, gdzie się da żyć. Można swobodnie być ciekawym, myśleć,
mówić i poznawać. Żyć.
C.D.N.
◀ Przodkowie na lini strzału ◀ ► Boskie Ciało JA ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
